Witajcie !!!
Jak Wam mija weekend?
Pewnie jak i mnie - błyskawicznie...
Nim się obejrzałam mój rozpoczęty w październiku kurs
fotografii dobiega końca.
W najbliższy piątek odbędzie się mój pierwszy
(i po cichu marzę, że nie ostatni) wernisaż.
Jestem bardzo podekscytowana i jednocześnie bardzo szczęśliwa,
że udało mi się zrobić ten pierwszy krok,
który mam nadzieję przyczyni się do realizacji moich
nowych planów ...
Jeśli ktokolwiek z Was zastanawiał się kiedyś nad
czymś podobnym ( czy to fotografia czy szycie, czy malarstwo)
gorąco Was zachęcam!!! To daje niesamowitego powera!!
REALIZUJMY SIĘ !!!
Tym czasem wracając na grunt wnętrzarski
poniższą inspirację zamieszczam z dwóch konkretnych powodów.
Jednym z nich jest fakt, iż spełnia niemal wszystkie moje kryteria
by wpaść mi w oko ;).
Czyli dużo bieli plus akcent czerni i granatu, długie, białe dechy na podłodze,
"lekkość formy" itd. itp. Sami wiecie ;)
Drugim zaś powodem jest chęć pokazania, że
nawet dyptyk może wyglądać we wnętrzu fantastycznie.
Piszę "nawet" ponieważ ostatnimi czasy
często spotykałam się z bezwzglęną krytyką umieszczania
tego typu form jako sztuki we wnętrzach. Nie do końca wiem czy chodzi o
krytykę tego, że to dyptyk, tryptyk czy kolejny "ptyk" czy, że to stosunkowo
proste motywy roślinne dla niektórych będące przez to mało ambitnymi.
Mnie się jednak wydaje, że wszystko zależy od naszego pomysłu
i całości koncepcji.
Inspiracja ta pokazuje, że warto łamać stereotypy również we wnętrzach !
via uruguay-az.blogspot.com
A jakie jest Wasze zdanie??
HIT czy KIT?
Post ten jest również małym wstępem do kolejnego.
Jeśli ktoś szuka inspiracji jak ciekawie zaaranżować
swój przedpokój zapraszam ponownie niebawem.
Pozdrawiam cieplutko!!
J.